Rozróżnienie hipotez czysto opisowych a wyjaśniających

Mili jest bardzo daleki od sądzenia, że empiryzm, w sensie samej obserwacji, może wiele zdziałać dla postępu wiedzy naukowej. Nie sądzi też, by eksperymentalizm, w sensie dokonywania kontrolowanych eksperymentów, stanowił całość metody naukowej. Uświadamia on sobie, że „funkcję hipotez należy uważać za bezwzględnie nieodzowną w nauce… Bez takich założeń nauka nigdy by nie osiągnęła swego stanu obecnego: Takie założenia są koniecznymi krokami na drodze ku czemuś bardziej pewnemu: i niemal wszystko, co teraz jest teorią, kiedyś było hipotezą”.71 Nie pomija też oczywiście roli dedukcji. „Metodzie dedukcyjnej, tak scharakteryzowanej w jej trzech częściach składowych, indukcji, dedukcji i weryfikacji umysł ludzki zawdzięcza ogromną większość swoich wydatnych triumfów w badaniu natury.”72 Skoro uwaga skupia się ogólnie na Milla metodach eksperymentalnego badania, których krótki opis zostanie niebawem podany, warto również uświadomić sobie od samego początku, że eks- perymentalizm, który on przeciwstawia czystemu empiryzmowi, nie oznacza całkowitej ślepoty na rzeczywistą naturę metody naukowej.

więcej

Zajmowanie się rpzyczynami w sensie metafizycznym

Pewne prawa czy jednorodności, takie jak zdania geometrii, nie są związane z następstwem czasowym. Inne, takie jak zdania arytmetyki, stosują się zarówno do zjawisk synchronicznych czy współistniejących jak też do zjawisk następujących po sobie. Inne znów wiążą się wyłącznie z następstwem czasowym. A najważniejszym z nich jest prawo przyczynowości. „Prawda, że wszelki fakt, który ma swój początek, ma też jakąś przyczynę, jest koekstensywna z ludzkim doświadczeniem.” 56 Istotnie, poznanie prawa przyczynowości jest „głównym filarem nauki indukcyjnej”57. To znaczy, nauka indukcyjna ustala prawa przyczynowe i zakłada, że każde zdarzenie zachodzi zgodnie z takim prawem. A więc dla rozwinięcia teorii indukcji jest rzeczą zasadniczą możliwie jasne określenie idei przyczynowości.

więcej

Jednorodności w naturze jako prawo naturalne

W mowie potocznej, jak powiada Mili, rozmaite jednorodności w naturze zawsze są prawami natury. Ale w- ściślejszym języku nauki prawa natury to jednorodności w naturze sprowadzone do najprostszego wyrazu. Są to „najmniej liczne i najbardziej proste założenia, które gdy przyjmiemy, to całość istniejącego porządku natury z nich wypłynie”54, albo „najbardziej nieliczne zdania ogólne, z których wszelkie jednorodności, które istnieją we wszechświecie, można by wyprowadzić”.55 Zadaniem naukowego badania natury jest stwierdzenie, jakie to są prawa i jakie podrzędne jednorodności można z nich wywnioskować, zaś zadaniem logiki indukcji jest określenie zasad i reguł rządzących rozumowaniami, za pomocą których ustala się taką wiedzę.

więcej

Mili i potępienie ustawodawstwa

Zważywszy nacisk, jaki kładzie Mili na wartość samorozwoju i inicjatywy jednostki, nie zaskakuje jego dezaprobata dla wszelkich tendencji ze strony państwa do uzurpowania sobie funkcji instytucji dobrowolnych oraz do podporządkowania ich kontroli biurokracji państwowej. „Chorobą trapiącą rządy biurokratyczne, na którą one zazwyczaj umierają, jest rutyna… Biurokracja zawsze usiłuje stać się pedantokracją.” 45 Dążność do włączenia się w szeregi funkcjonariuszy państwowych, jakiej podlegają wszyscy zdolniejsi członkowie społeczeństwa, „jest, wcześniej lub później, zgubna dla aktywności umysłu i rozwoju samego ciała”.46

więcej

Mili a demokratyczny ustrój

Idealnie biorąc, najlepszą formą rządu byłaby bezpośrednia demokracja, w każdym razie demokracja w takim sensie, że wszyscy obywatele w jakimś charakterze mają możność udziału w rządzie. „Ale ponieważ w społeczności większej niż społeczność małego miasteczka wszyscy nie mogą uczestniczyć osobiście w sprawach publicznych, wykraczających poza pewien bardzo mały zakres, wynika stąd, że idealnym typem doskonałego rządu musi być rząd reprezentacyjny.” 43

więcej

Mili i teoria prawa naturalnego

W przytoczonym właśnie fragmencie zwrot „z mocy prawa” (of right ) wskazuje – w każdym razie na pierwszy rzut oka, że Mili zapomniał na chwilę, iż teoria prawa naturalnego nie jest częścią jego wyposażenia intelektualnego. Nie powinno zdumiewać, że przejąwszy od Benthama i swego ojca postawę odrzucającą tę teorię, Mili skłonny był potem ponownie ją wprowadzić. Ale przypuszczalnie zauważyłby, że tym, co odrzuca, jest teoria „abstrakcyjnych” praw, nie opartych o zasadę użyteczności i rzekomo ważnych niezależnie od kontekstu historycznego i społecznego. „Wolność jako zasada nie ma zastosowania do stanu rzeczy poprzedzającego okres, w którym ludzie stali się zdolni do przeprowadzenia reform na drodze swobodnej dyskusji między równym.’”5 W społeczeństwie barbarzyńców despotyzm byłby uprawniony, „byleby miał na celu polepszenie ich losu i usprawiedliwił swoje środki rzeczywistym osiągnięciem tego celu”.86 Ale gdy cywilizacja rozwinęła się do pewnego poziomu, zasada użyteczności wymaga, by jednostka cieszyła się pełną wolnością, wyjąwszy wolność szkodzenia innym. Jeśli zaś założymy istnienie społeczeństwa tego rodzaju, możemy sensownie mówić o „prawie” do wolności, którego podstawą jest zasada użyteczności.

więcej

Moralny charakter działań

Nawiązanie do Arystotelesa w ostatnim akapicie nie jest aż tak naciągane, jak może się zdawać na pierwszy rzut oka. Ponieważ Benthama interesowały przede wszystkim sprawy reformy praktycznej, podkreślał w całkiem naturalny sposób następstwa działań. Moralny charakter działań trzeba oceniać wedle następstw, jakie na ogół mają. Pogląd ten jest oczywiście, w każdym razie, w tej lub innej postaci, istotny dla utylitaryzmu. A Mili często mówi w ten sam sposób. Ale dostrzega też, jak Arystoteles, że działań ludzkich nie można właściwie opisać mówiąc, że są środkami wiodącymi do celu, do szczęścia, gdy traktuje się ten cel jako coś czysto zewnętrznego wobec nich. Wykonywanie bowiem działań samo może stanowić część szczęścia. Gdy cieszymy się, na przykład, dobrym zdrowiem, gdy z upodobaniem słuchamy dobrej muzyki – są to lub mogą być składniki szczęścia, a nie po prostu środki prowadzące do jakiegoś abstrakcyjnego, zewnętrznego celu. „Szczęście nie jest jakimś pojęciem abstrakcyjnym, lecz konkretną całością.” 24 Jest to w pełni Arystotelesowska idea.

więcej

Wewnętrzne różnice jakościowe między przyjemnościami

Mili może mieć zupełną rację twierdząc, że jest niedorzecznością w rozróżnieniach między przyjemnościami nie uwzględniać różnic jakościowych. Ale sugestia, że uznanie wewnętrznych różnic jakościowych daje się uzgodnić z benthamizmem, jest zupełnie nieuzasadniona. Powód tego jest jasny. Jeśli chcemy różnicować rozmaite przyjemności, nie wprowadzając żadnego wzorca czy kryterium innego niż sama przyjemność, zasada różnicowania może być jedynie ilościowa, niezależnie od tego, co Mili mógłby przeciw temu powiedzieć. W tym sensie Bentham przyjął jedynie możliwą spójną postawę.

więcej

Wiara w naturalne prawo ekonomiczne

Jeśli benthamiści mieli zastosować w pełni zasadę użyteczności, w dziedzinie ekonomii musieli domagać się uzgodnienia interesów w niej za pomocą prawodawstwa, podobnie do sposobu uzgadniania interesów, którego domagali się w dziedzinie polityki. Istotnie, w napisanym dla Encyclopedia Britannica artykule o rządzie, James Mili oświadczał, że powszechnemu szczęściu sprzyja zapewnienie każdemu człowiekowi największej możliwej ilości owoców jego pracy, i że rząd powinien zapobiegać ograbianiu słabych przez silnych. Ale wiara benthamistów w pewne prawa ekonomiczne ograniczała ich pogląd, że działanie państwa w dziedzinie ekonomii jest możliwe i pożądane.

więcej

Sformułowanie fundamentalnego twierdzenia nauki o wartości

Zdaniem J. R. Cullocha (1789-1864), ucznia Ricarda, wielką zasługą tego ostatniego było sformułowanie fundamentalnego twierdzenia nauki o wartości. Głosiło ono, że wartość towarów na wolnym rynku jest określona przez ilość pracy potrzebnej do ich wytworzenia. Innymi słowy, wartość to ucieleśniona praca.

więcej

Dzieło Milli

Dzieło Milla obejmuje takie tematy, jak nazywanie, klasyfikacja, abstrakcja, pamięć, przeświadczenie, rozumowanie, przyjemne i przykre wrażenia, wola oraz intencja. Na koniec autor zauważa, że po tym dziele, zawierającym część teoretyczną nauki o umyśle, powinna następować część praktyczna, obejmująca logikę traktowaną jako reguły dla umysłu w jego poszukiwaniu prawdy, etykę i rozważania nad wychowaniem. To ostatnie byłoby skierowane ku ćwiczeniu jednostki, by aktywnie przyczyniała się do największego dobra czy szczęścia własnego i swego bliźniego.

więcej

Dziedzina ludzkich czynów

Tymczasem dziedzina ludzkich czynów jest znacznie szersza niż prawodawstwo i działania rządu. W pewnych przypadkach w grę wchodzi interes samego tylko indywidualnego podmiotu działającego. Mogę zatem mieć obowiązki wobec siebie. Ale jeśli dziedzina moralności pokrywa się z dziedziną ludzkich czynów, prawodawstwo i działania rządu mieszczą się w dziedzinie moralności. Zasada użyteczności musi więc stosować się do nich. Tu jednak stroną, której interes wchodzi w grę, jest społeczność. Choć więc, jak mówi Bentham, istnieje wiele czynów faktycznie użytecznych dla społeczności, lecz takich, że ich prawna regulacja nie leżałaby w interesie spo- łecznym, prawodawstwo powinno służyć temu interesowi. Powinno zmierzać do powszechnego dobrobytu lub szczęścia. Można zatem powiedzieć, że działanie prawodawstwa czy rządu jest zgodne z zasadą użyteczności lub przez nią podyktowane, gdy „tendencja do pomnożenia szczęścia społeczności jest większa od ewentualnej tendencji do zmniejszania go” s.

więcej